A co mówi na ten temat AI?bolevitch pisze: ↑13-02-2026 19:50:08 Czy może ktoś potwierdzić czy był, chyba na początku l. 2000., spektakl Teatru Telewizji, którego tematem były kulisy polityki w UK, akcja działa się w partyjnych czy rządowych gabinetach, bohaterowie to minister, doradca czy lider partyjny i mlody, wchodzący w ten świat asystent (grany przez Macieja Stuhra?). Zapamiętałem to głównie przez to, że na marginesie wyszło, iż ten najmłodszy bohater jest gejem, i m.in. staje przed dylematem czy dla pracy w polityce poświęcić życie prywatne i odwołać wspólny weekend z chłopakiem...
Czy może ktoś kojarzy ten spektakl? (próbowałem wyszukać w internecie jakiś ślad, ale poległem)
Czy to mogła być retransmisja z angielskiej telewizji z dubbingiem?
Właśnie byłem w teatrze
Regulamin forum
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
Info: tematy możliwe do przeglądania przez gości forum, dostępne indeksowanie dla bootów typu Google.
- Hebius
- Posty: 19267
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Właśnie byłem w teatrze
- bolevitch
- Posty: 6688
- Rejestracja: 22-07-2018 14:45:00
Re: Właśnie byłem w teatrze
ten od googla podawał tytuły seriali, i sztukę The house Grahama
być może to ja halucynuję... skleiłem różne opowieści..?. samo wspomnienie zostało w glowie przez ten homowątek (przeze mnie wyinterpretowany, może błędnie,?). To musiało być w czasach, gdy nie było to dla mnie oczywiste... czyli dawno. Padły tam słowa o sile przyciągania władzy, blasku czy ogniu, dla którego poświęca się sprawy osobiste
być może to ja halucynuję... skleiłem różne opowieści..?. samo wspomnienie zostało w glowie przez ten homowątek (przeze mnie wyinterpretowany, może błędnie,?). To musiało być w czasach, gdy nie było to dla mnie oczywiste... czyli dawno. Padły tam słowa o sile przyciągania władzy, blasku czy ogniu, dla którego poświęca się sprawy osobiste
- Hebius
- Posty: 19267
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Właśnie byłem w teatrze
Niestety mnie ten opis z żadną sztuką się nie kojarzy.
- Achim
- Posty: 1580
- Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Właśnie byłem w teatrze
"Włókniarki "
Teatr Lalek Arlekin w Łodzi
Spektakl Tomasza Mana na podstawie książki " Aleja włókniarek" Marty Madejskiej łączy siłę i energię rockowego koncertu/ muzyka grana jest na żywo/ z bolesną tematyką. To rozpisana na 8 fantastycznych aktorek opowieść o niedoli, walce, trudnej pracy, upokorzeniach łódzkich włókniarek. Ciężka praca, niegodne warunki życia, molestowanie, przemoc ekonomiczna i systemowa, a na koniec upadek zakładów i /nie/odnalezienie się w nowej rzeczywistości. To wszystko pokazane jest na scenie w umownej, wielofunkcyjnej scenografii Anetty Piekarskiej Man, a fantastyczne łódzkie aktorki tworzą harmonijny wielogłos pokazując kobiece doświadczenie.
Mocne, świetne i energetyczne przedstawienie.
Teatr Lalek Arlekin w Łodzi
Spektakl Tomasza Mana na podstawie książki " Aleja włókniarek" Marty Madejskiej łączy siłę i energię rockowego koncertu/ muzyka grana jest na żywo/ z bolesną tematyką. To rozpisana na 8 fantastycznych aktorek opowieść o niedoli, walce, trudnej pracy, upokorzeniach łódzkich włókniarek. Ciężka praca, niegodne warunki życia, molestowanie, przemoc ekonomiczna i systemowa, a na koniec upadek zakładów i /nie/odnalezienie się w nowej rzeczywistości. To wszystko pokazane jest na scenie w umownej, wielofunkcyjnej scenografii Anetty Piekarskiej Man, a fantastyczne łódzkie aktorki tworzą harmonijny wielogłos pokazując kobiece doświadczenie.
Mocne, świetne i energetyczne przedstawienie.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
- Czartogromski
- Posty: 7300
- Rejestracja: 22-07-2018 10:10:25
- Lokalizacja: Kufszynek
- Kontakt:
Re: Właśnie byłem w teatrze
Teatr Nowy Proxima zaprasza na spektakl "Dorian Gray". Będzie relacja na forum?

Adaptacja i reżyseria: Piotr Sieklucki; scenografia i kostiumy: Łukasz Błażejewski; muzyka: Paweł Harańczyk; ruch sceniczny: Karol Miękina; asystent scenografa i charakteryzacja: Artur Świetny; charakteryzacja: Julia Kubacka; reżyseria światła: Wojciech Kiwacz; realizacja dźwięku: Bogdan Czyszczan.
Obsada: Jakub Ormaniec, Artur Wójcik, Agnieszka Murawska, Alicja Bednarz, Bartosz Rułka, Ewelina Chomeniuk, Jakub Kalinowski, Julia Smolarek, Krystian Kostow, Marcin Mróz, Milena Kolaj, Paweł Fahradyan.

Adaptacja i reżyseria: Piotr Sieklucki; scenografia i kostiumy: Łukasz Błażejewski; muzyka: Paweł Harańczyk; ruch sceniczny: Karol Miękina; asystent scenografa i charakteryzacja: Artur Świetny; charakteryzacja: Julia Kubacka; reżyseria światła: Wojciech Kiwacz; realizacja dźwięku: Bogdan Czyszczan.
Obsada: Jakub Ormaniec, Artur Wójcik, Agnieszka Murawska, Alicja Bednarz, Bartosz Rułka, Ewelina Chomeniuk, Jakub Kalinowski, Julia Smolarek, Krystian Kostow, Marcin Mróz, Milena Kolaj, Paweł Fahradyan.
- Hebius
- Posty: 19267
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Właśnie byłem w teatrze
Jakub Ormaniec jest ładny.
- Pedał_w_szlafroku
- Posty: 241
- Rejestracja: 17-11-2025 10:22:02
- Lokalizacja: Foyer
Re: Właśnie byłem w teatrze
Będzie relacja w kwietniu.
Wygląda czarująco w ciuszkach przygotowanych przez Łukasza Błażejewskiego (tego od wywiadów w żółtej wannie). Na facebooku Teatru Nowego Proxima mnóstwo zdjęć.
Przy okazji, pan Jakub jest zdaje się pierwszym absolwentem grającym tak dużą rolę w dużym teatrze, który skończył pierwszy prywatny wydział aktorski na Uniwersytecie Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie.
Przy okazji, pan Jakub jest zdaje się pierwszym absolwentem grającym tak dużą rolę w dużym teatrze, który skończył pierwszy prywatny wydział aktorski na Uniwersytecie Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie.
- Achim
- Posty: 1580
- Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Właśnie byłem w teatrze
" Dracula : Komedia grozy" - spektakl egzaminacyjny Studentek i Studentów Wydziału Aktorskiego AST we Wrocławiu pod opieką pedagogiczną Krzysztofa Dracza i Roberta Zawadzkiego- świetnie zrobione, inteligentne, bardzo śmieszne. Energia na scenie, bardzo polecam .
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
- Pedał_w_szlafroku
- Posty: 241
- Rejestracja: 17-11-2025 10:22:02
- Lokalizacja: Foyer
Re: Właśnie byłem w teatrze
Znowu będzie hurtem.
Teściowe wiecznie żywe, reż. O. Lubaszenko, Teatr Kamienica (gościnnie w Teatrze Rozrywki)
Coś lżejszego, ale fajnego. Czeska komedia pokazująca dość trafnie czeskie podejście do spraw ostatecznych. Bo kiedy pojawia się tematyka życia pozagrobowego, Czesi, najwięksi ateiści Europy, wykorzystują tę chrześcijańską perspektywę nie do tego, by walić kogoś religią po łbie, ale by snuć refleksję o konieczności mówienia sobie o uczuciach i rzeczach ważnych. Do tego zjawiskowa Ewa Gawryluk i uroczy Kuba Józefowicz, który poza tym, że fajnie wygląda, świetnie tańczy i śpiewa, co oczywiście nie dziwi biorąc pod uwagę, czyim jest synem. I jeszcze komentarze z offu popularnego czeskiego tancerza Jana Klimenta, oczywiście po czesku.
Teściowe wiecznie żywe, reż. O. Lubaszenko, Teatr Kamienica (gościnnie w Teatrze Rozrywki)
Coś lżejszego, ale fajnego. Czeska komedia pokazująca dość trafnie czeskie podejście do spraw ostatecznych. Bo kiedy pojawia się tematyka życia pozagrobowego, Czesi, najwięksi ateiści Europy, wykorzystują tę chrześcijańską perspektywę nie do tego, by walić kogoś religią po łbie, ale by snuć refleksję o konieczności mówienia sobie o uczuciach i rzeczach ważnych. Do tego zjawiskowa Ewa Gawryluk i uroczy Kuba Józefowicz, który poza tym, że fajnie wygląda, świetnie tańczy i śpiewa, co oczywiście nie dziwi biorąc pod uwagę, czyim jest synem. I jeszcze komentarze z offu popularnego czeskiego tancerza Jana Klimenta, oczywiście po czesku.
- Pedał_w_szlafroku
- Posty: 241
- Rejestracja: 17-11-2025 10:22:02
- Lokalizacja: Foyer
Re: Właśnie byłem w teatrze
Wojna i pokój
Na podst. L. Tołstoja i Tukidydesa, reż. J. Opryński, Teatr Śląski w Katowicach
Dość męczące 95 minut. Niewiele ma to do powieści Tołstoja poza pojedynczymi wątkami. Chodzi raczej o zestawienie tekstów o wojnie oraz jej konsekwencjach, czyli o życiu i śmierci. Bohaterowie (bodaj 13 czy 14 osób) siedzą przy długim stole w poprzek sceny i wypowiadają wspomniane teksty. Co jakiś czas męskie postacie mniej lub bardziej spektakularnie giną, ale szybko wracają jako jakieś nowe postacie, które za jakiś czas znowu zginą. Oczywiście zespół Śląskiego fajnie się ogląda, cokolwiek gra, ale jednak spektakl powinien dać coś więcej.
Na podst. L. Tołstoja i Tukidydesa, reż. J. Opryński, Teatr Śląski w Katowicach
Dość męczące 95 minut. Niewiele ma to do powieści Tołstoja poza pojedynczymi wątkami. Chodzi raczej o zestawienie tekstów o wojnie oraz jej konsekwencjach, czyli o życiu i śmierci. Bohaterowie (bodaj 13 czy 14 osób) siedzą przy długim stole w poprzek sceny i wypowiadają wspomniane teksty. Co jakiś czas męskie postacie mniej lub bardziej spektakularnie giną, ale szybko wracają jako jakieś nowe postacie, które za jakiś czas znowu zginą. Oczywiście zespół Śląskiego fajnie się ogląda, cokolwiek gra, ale jednak spektakl powinien dać coś więcej.
- Pedał_w_szlafroku
- Posty: 241
- Rejestracja: 17-11-2025 10:22:02
- Lokalizacja: Foyer
Re: Właśnie byłem w teatrze
Matki śnieżne K. Błaszczyńskiej reż. K. Grabowska, Teatr Śląski w Katowicach
Poszedłem bez przekonania a było to świetne! Tekst, napisany przez aktorkę Śląskiego, wyreżyserowała inna aktorka tego teatru. Na scenie trzy młode i jedna nieco starsza aktorka. Poprzez wchodzenie bohaterek w mikrosceny otrzymujemy półtoragodzinną opowieść o kobietach i matkach. To takie "Wszystko o mojej matce" Almodovara, tylko w nieco innej formie. O tym, że pracują, że się poświęcają, że zastępują, że wyręczają, że pracują, że nie mają sił, że plotkują, że kochają, że nienawidzą, że są niedoceniane, że chcą mieć dzieci, że nie chcą mieć dzieci, że się boją, że chorują, że adoptują, że tęsknią, że czekają. Piękna opowieść o macierzyństwie, wzruszająca, prosta i zabawna. Mnóstwo dobrej energii.
Poszedłem bez przekonania a było to świetne! Tekst, napisany przez aktorkę Śląskiego, wyreżyserowała inna aktorka tego teatru. Na scenie trzy młode i jedna nieco starsza aktorka. Poprzez wchodzenie bohaterek w mikrosceny otrzymujemy półtoragodzinną opowieść o kobietach i matkach. To takie "Wszystko o mojej matce" Almodovara, tylko w nieco innej formie. O tym, że pracują, że się poświęcają, że zastępują, że wyręczają, że pracują, że nie mają sił, że plotkują, że kochają, że nienawidzą, że są niedoceniane, że chcą mieć dzieci, że nie chcą mieć dzieci, że się boją, że chorują, że adoptują, że tęsknią, że czekają. Piękna opowieść o macierzyństwie, wzruszająca, prosta i zabawna. Mnóstwo dobrej energii.
- Dorian_Gray
- Posty: 2655
- Rejestracja: 18-07-2018 20:38:15
- Lokalizacja: Mazowsze
Re: Właśnie byłem w teatrze
ooo, na Doriana GrayaCzartogromski pisze: ↑18-02-2026 18:02:25 Teatr Nowy Proxima zaprasza na spektakl "Dorian Gray".(...)
to bym poszedł...
trzeba oblookać repertuar teatru i mój grafik pracy ...
to już taki wypad z noclegiem w Krakowie ...
- Pedał_w_szlafroku
- Posty: 241
- Rejestracja: 17-11-2025 10:22:02
- Lokalizacja: Foyer
Re: Właśnie byłem w teatrze
Taaak.
Masz jeszcze zaległy spektakl Chłopacy w Katowicach z mlodym Jakubikiem.
Masz jeszcze zaległy spektakl Chłopacy w Katowicach z mlodym Jakubikiem.
- Pedał_w_szlafroku
- Posty: 241
- Rejestracja: 17-11-2025 10:22:02
- Lokalizacja: Foyer
Re: Właśnie byłem w teatrze
Aż zacytuję klasyka:Podczas przedstawienia "Ryszarda III" w berlińskim teatrze Schaubuhne doszło do groźnego wypadku. Podczas sceny walki niespodziewanie rapier wysunął się z ręki aktora Larsa Eidingera i uderzył w głowę starszą kobietę. Seniorka trafiła do szpitala. — Nadal jesteśmy w szoku — mówiła w rozmowie z "Berliner Zeitung" rzeczniczka teatru.
Podczas czwartkowego spektaklu "Ryszard III" autorstwa Wiliama Szekspira w Teatrze Schaubuhne w Berlinie doszło do niebezpiecznego incydentu. Gdy wcielający się w Ryszarda III Lars Eidinger w jednym z aktów walczył ze swym przeciwnikiem Henrykiem Tudorem, jego rapier wysunął mu się z ręki. Przeleciał nad sceną i uderzył w głowę starszą kobietę siedzącą w pierwszym rzędzie. Edinger natychmiast przerwał sztukę, przeprosił widownię i podszedł do krawędzi sceny, aby sprawdzić, co się stało.
Jak pisze "Tagesspiegel", gdy okazało się, że widzka ma ranę głowy, aktor zakrzyknął, czy jest na sali lekarz. Po chwili ranna kobieta w towarzystwie medyczki zeszła za kulisy. Ostatecznie trafiła do szpitala, a spektakl odwołano.
Odtwórca głównej roli Lars Eidinger rozmawiał w piątek rano z ranną widzką, aby dowiedzieć się o stan jej zdrowia. — Głęboko ubolewamy nad nieszczęśliwym incydentem podczas wczorajszego przedstawienia "Ryszarda III" i nadal jesteśmy w szoku. Szczerze życzymy widzowi szybkiego powrotu do zdrowia — mówiła w rozmowie z "Berliner Zeitung" rzeczniczka teatru.
W mordę kopany... W życiu bym do teatru nie poszedł!
- Achim
- Posty: 1580
- Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Właśnie byłem w teatrze
" Córka Dyktatora"
Teatr Modrzejewskiej w Legnicy
Ten spektakl to futurystyczna baśń, w której tytułowa bohaterka/ Zofia Bąk/ opuszcza krainę Ojca/ Paweł Wolak/ i wraz z Małym Księciem/ Arkadiusz Jaskot/ odbywa podróż inicjacyjną poznając mechanizmy demokracji i polityki. Jest tu mnóstwo odniesień do współczesności, ale też jest fantastyczna teatralna zabawa, pełna butafory, współczesnej technologii i świetnych piosenek/ niezawodna Ewa Galusińska/ . Twórcom przedstawienia udało się połączyć elementy edukacyjne, bo to przedstawienie jest lekcją demokracji dla młodzieży z konkretnymi radami i wskazówkami ze świetnym widowiskowym teatrem.
Teatr Modrzejewskiej w Legnicy
Ten spektakl to futurystyczna baśń, w której tytułowa bohaterka/ Zofia Bąk/ opuszcza krainę Ojca/ Paweł Wolak/ i wraz z Małym Księciem/ Arkadiusz Jaskot/ odbywa podróż inicjacyjną poznając mechanizmy demokracji i polityki. Jest tu mnóstwo odniesień do współczesności, ale też jest fantastyczna teatralna zabawa, pełna butafory, współczesnej technologii i świetnych piosenek/ niezawodna Ewa Galusińska/ . Twórcom przedstawienia udało się połączyć elementy edukacyjne, bo to przedstawienie jest lekcją demokracji dla młodzieży z konkretnymi radami i wskazówkami ze świetnym widowiskowym teatrem.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
- Hebius
- Posty: 19267
- Rejestracja: 18-07-2018 12:20:10
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Właśnie byłem w teatrze
Zmotywowany niewiarą Czartogromskiego w moją determinację w podnoszenie poziomu ukulturnianienia, bez problemu przełamałem lekki brak chęci do wyjścia z domu, wcześniej podgrzałem zaplanowane na obiad biedronkowe pierogi z serem i dobry kwadrans przed siedemnastą stawiłem się w zamku. Sala czytelni dla dzieci i młodzieży była już pełna. Na szczęście tym razem krzesła ustawiono trochę luźniej (powiedzmy na 100 osób zamiast 150) i mogłem dostawić sobie jeszcze jedno ulubionej miejscówce pod paprotką (kwiatek do kwiatka, jak to mówią). Na widowni dominowały tradycyjnie starsze panie, dojrzałe emerytki, ale kilku znajomych panów bez problemu wyłowiłem okiem w tym sfeminizowanym tłumie (ze mną może nas było dziesięciu w sumie).

Spektakl "Klasyka na Wesoło" (tak na plakacie - dlaczego wesoło z dużej litery pojęcia nie mam) zaczął się od słowa przewodniego, wygłoszonego przez miejscową animatorkę życia teatralnego, z którego to słowa dowiedziałem się, że będę mógł być wdzięczny za rozkosze wieczoru światłości obecnych władz państwowych, a konkretnie Ministerstwu Kultury i środkom z KPO*. Spektakl był przygotowany ad hoc (czyżby środki trzeba było wydawać pilnie?), bez większej ilości prób, dlatego pani animatorka prosiła o wyrozumiałość dla aktorek, które część kwestii wygłaszały posiłkując się papierowym skryptem. A później nastąpiło pięćdziesiąt minut spektaklu, będącego wiązanką tekstów Stefanii Grodzieńskiej, mniej lub bardziej zabawnych scenek obyczajowych z życia małżeńskiego i związków damsko męskich. Do kompletu dorzucono dwa wiersze, z których zwłaszcza "O pierdzeniu" Aleksandra Fredry wywołał na widownio ogromne rozbawienie. Ale "Wszystko o mężczyźnie" Mariana Załuckiego - równie szacowny zabytek polskiej satyry i podobnie jak tekst Fredry wykonywany przez cały zespół - budził wśród zgromadzonych pań salwy śmiechu.
Jedne panie radziły sobie lepiej, inne słabiej, jedne umiały prawie wszystkie swoje kwestie na pamięć i skrypt trzymały tylko w ramach zabezpieczenia, a inne czytały wszystko i nawet nie próbowały grać, ale ogólnie to nie było złe. Bardzo dobre też nie. Średnie, akurat jak na poziom Ketrzyna. W lepszym wykonaniu humor Grodzieńskiej bawiłby bardziej, tu momentami wydawał się lekko zwietrzały, ale o to akurat do dojrzałych aktorek-amatorek pretensji chyba mieć nie można. Zresztą może jestem zbyt surowy, bo widownia na koniec nagrodziła aktorki gorącymi brawami, owacją na stojąco.
________
* Wiem, już z plakatu powinienem był to odczytać, ale ja zazwyczaj na afiszach tylko datę i godzinę imprezy sprawdzam i przy braku zachęcającej fotografii nie wnikam w szczegóły, które by mnie przecież mogły zniechęcić. Tu na plakacie jest akurat Stefania Grodzieńskja, którą miałem kiedyś nawet okazję zobaczyć na żywo, bo siedziała razem z Emilią Krakowską w rzędzie przede mną na striptizie w TORO (marne miejsca sobie wybraliśmy, i ja i ona, zbyt daleko od sceny).

Spektakl "Klasyka na Wesoło" (tak na plakacie - dlaczego wesoło z dużej litery pojęcia nie mam) zaczął się od słowa przewodniego, wygłoszonego przez miejscową animatorkę życia teatralnego, z którego to słowa dowiedziałem się, że będę mógł być wdzięczny za rozkosze wieczoru światłości obecnych władz państwowych, a konkretnie Ministerstwu Kultury i środkom z KPO*. Spektakl był przygotowany ad hoc (czyżby środki trzeba było wydawać pilnie?), bez większej ilości prób, dlatego pani animatorka prosiła o wyrozumiałość dla aktorek, które część kwestii wygłaszały posiłkując się papierowym skryptem. A później nastąpiło pięćdziesiąt minut spektaklu, będącego wiązanką tekstów Stefanii Grodzieńskiej, mniej lub bardziej zabawnych scenek obyczajowych z życia małżeńskiego i związków damsko męskich. Do kompletu dorzucono dwa wiersze, z których zwłaszcza "O pierdzeniu" Aleksandra Fredry wywołał na widownio ogromne rozbawienie. Ale "Wszystko o mężczyźnie" Mariana Załuckiego - równie szacowny zabytek polskiej satyry i podobnie jak tekst Fredry wykonywany przez cały zespół - budził wśród zgromadzonych pań salwy śmiechu.
Jedne panie radziły sobie lepiej, inne słabiej, jedne umiały prawie wszystkie swoje kwestie na pamięć i skrypt trzymały tylko w ramach zabezpieczenia, a inne czytały wszystko i nawet nie próbowały grać, ale ogólnie to nie było złe. Bardzo dobre też nie. Średnie, akurat jak na poziom Ketrzyna. W lepszym wykonaniu humor Grodzieńskiej bawiłby bardziej, tu momentami wydawał się lekko zwietrzały, ale o to akurat do dojrzałych aktorek-amatorek pretensji chyba mieć nie można. Zresztą może jestem zbyt surowy, bo widownia na koniec nagrodziła aktorki gorącymi brawami, owacją na stojąco.
________
* Wiem, już z plakatu powinienem był to odczytać, ale ja zazwyczaj na afiszach tylko datę i godzinę imprezy sprawdzam i przy braku zachęcającej fotografii nie wnikam w szczegóły, które by mnie przecież mogły zniechęcić. Tu na plakacie jest akurat Stefania Grodzieńskja, którą miałem kiedyś nawet okazję zobaczyć na żywo, bo siedziała razem z Emilią Krakowską w rzędzie przede mną na striptizie w TORO (marne miejsca sobie wybraliśmy, i ja i ona, zbyt daleko od sceny).
- Pedał_w_szlafroku
- Posty: 241
- Rejestracja: 17-11-2025 10:22:02
- Lokalizacja: Foyer
Re: Właśnie byłem w teatrze
Pasjonatka teatralna - miodzio. 
- Pedał_w_szlafroku
- Posty: 241
- Rejestracja: 17-11-2025 10:22:02
- Lokalizacja: Foyer
Re: Właśnie byłem w teatrze
Pani studentka teatrologii w szlachetnym piśmie "Didaskalia" bardzo plastycznie i wiernie omawia spektakl. W zasadzie to nie jest recenzja, tylko opis.Pedał_w_szlafroku pisze: ↑07-12-2025 23:54:38 Sodoma Reż. Piotr Mateusz Wach
Teatr Nowy Proxima, Kraków.
https://didaskalia.pl/pl/artykul/zniewo ... vgdkR3Nfuw
Tymczasem "Sodoma" wraca na afisz... 10 i 11 maja. Są bilety.
https://teatrnowy.com.pl/repertuar/
- Achim
- Posty: 1580
- Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Właśnie byłem w teatrze
Wach jest teraz w próbach w Wałbrzychu z " Palacza zwłok " została " Palaczka". Premiera 28. marca.
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.
- Achim
- Posty: 1580
- Rejestracja: 13-07-2019 19:29:55
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Właśnie byłem w teatrze
„ Little“
Wrocławski Teatr Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego
Gdyby próbować określić ten spektakl w dwóch słowach, to byłyby to „ energetyczny i bolesny „. Energetyczny, bo muzyka The Prodigy i Agaty Zemli i fantastyczny ruch sceniczny zespołu niosą taki rodzaj napięcia, że nie sposób usiedzieć spokojnie, a bolesny, bo „ Little” przypomina męki dojrzewania, kiedy ciało się zmienia, hormony szaleją, a dookoła są presja, wymagania i oczekiwania społeczne. Do tego zmienia się sytuacja gospodarczo-polityczna, nadchodzi czas przełomu, nowy ustrój, a wraz z nim MTV, markowe ciuchy.
Bohater/owie/ próbuje się w tym odnaleźć i podwójność postaci bohatera/ chłopak i dorosły aktor/ jest chwytem genialnym. Stwarza pewien nawias i buduje dystans do tej postaci. Męski wzorzec jest oczywiście nieobecny, zamiast tego umęczona matka-Polka. Do tego inicjacja seksualna, przemoc i chęć bycia jak Brad Pitt w „ Podziemnym kręgu” .
Mocne, energetyczne, transowe przedstawienie, pozycja obowiązkowa !
Wrocławski Teatr Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego
Gdyby próbować określić ten spektakl w dwóch słowach, to byłyby to „ energetyczny i bolesny „. Energetyczny, bo muzyka The Prodigy i Agaty Zemli i fantastyczny ruch sceniczny zespołu niosą taki rodzaj napięcia, że nie sposób usiedzieć spokojnie, a bolesny, bo „ Little” przypomina męki dojrzewania, kiedy ciało się zmienia, hormony szaleją, a dookoła są presja, wymagania i oczekiwania społeczne. Do tego zmienia się sytuacja gospodarczo-polityczna, nadchodzi czas przełomu, nowy ustrój, a wraz z nim MTV, markowe ciuchy.
Bohater/owie/ próbuje się w tym odnaleźć i podwójność postaci bohatera/ chłopak i dorosły aktor/ jest chwytem genialnym. Stwarza pewien nawias i buduje dystans do tej postaci. Męski wzorzec jest oczywiście nieobecny, zamiast tego umęczona matka-Polka. Do tego inicjacja seksualna, przemoc i chęć bycia jak Brad Pitt w „ Podziemnym kręgu” .
Mocne, energetyczne, transowe przedstawienie, pozycja obowiązkowa !
Es gibt ein Leben und ich lebe es . Romy Schneider.